Programista mentor coach

Nie zostałemcoachem dlatego,że zawsze świetnieradziłem sobie z pracą.

Jestem programistą. Znam mechanizm odkładania pracy, ukrywania problemu i liczenia, że kolejne narzędzie wreszcie mnie uratuje — od środka.

Opowiadam Ci tę historię nie po to, żeby zrobić z porażki credential. Chcę pokazać, dlaczego dziś nie uczę programistów kolejnej metody zmuszania się.

Przeczytaj, skąd to podejście

Praca zdalna. Dobry zarobek. Dobre życie poza pracą.

A jednak nie potrafiłem utrzymać kilku godzin skupienia dziennie.

Bardziej niż własnego wstydu bałem się, że ktoś w końcu zauważy.

Kiedy dowiedziałem się, że współpraca się kończy, najpierw obraziłem się na cały świat. Odpowiedziałem mniej więcej: „Skoro tak, chcę zakończyć ją jak najszybciej”.

Łatwiej było odrzucić sytuację, niż przyznać, że od dawna bardziej pilnowałem, żeby problem nie wyszedł na jaw, niż żeby go rozwiązać. Utratę pracy wiążę dziś z własną prokrastynacją i poleganiem na nadziei, że AI wyciągnie mnie z kolejnej opresji.

Najpierw szukałem rozwiązania tam, gdzie umiałem.

Więcej pracy. Więcej wiedzy. Ten sam fundament.

Problem zniknął, bo zniknęła praca.

W tym samym czasie uczyłem innych programowania. Pomagałem ludziom zdobywać pierwszą pracę w IT, więc skupiłem się na mentoringu. Przez chwilę mogłem uwierzyć, że problem naprawdę zniknął.

Nie zniknął. Zniknęło tylko środowisko, w którym był widoczny.

Pomagałem innym zdobywać pracę, której sam nie potrafiłem znaleźć.

Moi podopieczni wchodzili na rynek, a ja przez około sześć miesięcy nie potrafiłem znaleźć na nim miejsca dla siebie. Czułem się jak hipokryta. Jak miałem być dla nich autorytetem, skoro sam nie uczestniczyłem w rzeczywistości, do której ich przygotowywałem?

Wtedy po raz pierwszy uczciwie pomyślałem: sam tego nie zmienię.

Próbowałem naprawić problem technicznie.

Wysyłałem wiele CV. Szukałem bardzo dobrych programistów i prosiłem ich o mock interview. Chciałem znaleźć brakującą technologię, pytanie rekrutacyjne albo fragment wiedzy, który wszystko wyjaśni.

Rozmowy prowadziły mnie jednak do miejsc, w których wcześniej wygrywało: „już mi się nie chce” albo „to jest nudne i pewnie mi się nie przyda”. Zobaczyłem, jak daleko prokrastynacja wyszła spod kontroli i jak mało byłem świadomy jej kosztu.

Co zmieniło kierunek?

Zobaczyłem swój problem po drugiej stronie rozmowy.

Pracowałem wtedy z klientem — księgowym, który chciał wejść do IT. Mierzył się z niską pewnością siebie i samooceną. Widziałem w nim wiele problemów, z którymi sam się mierzyłem.

Potrafiłem tłumaczyć programowanie, ale nie miałem narzędzia, żeby pomóc człowiekowi, którego nie blokował wyłącznie brak informacji. Wtedy połączyłem kropki: mentoring to nie wszystko. Więcej pracy i nauki również nie zawsze jest odpowiedzią.

Znalazłem swojego coacha i instruktora, Mateusza Donajskiego. Nie dostałem kolejnej listy rzeczy do zrobienia. Dostałem pytania, które zmieniły sposób, w jaki patrzyłem na pracę.

Punkt zwrotny

Odpowiedzialność nie musi znaczyć: „zmuś się, zanim ktoś Cię oceni”.

Czym dla Ciebie jest odpowiedzialność?
Jaką definicję odpowiedzialności ma zespół, w którym pracujesz?

Moja definicja brzmiała: muszę zdyscyplinować się do pracy, żeby nikt przypadkiem jej nie ocenił. Odpowiedzialność była batem i sposobem unikania wstydu.

Z perspektywy zespołu wyglądała inaczej: przypilnuj swojej części, żebym ja nie musiał pilnować jednocześnie Ciebie i siebie. Dobra praca miała sprawić, żeby innym pracowało się ze mną lżej, a nie ciężej.

Jak moja praca może dziś kogoś odblokować albo sprawić, że pójdziemy razem do przodu?

Programista + mentor + coach

Dziś nie uczę kolejnej metody zmuszania się.

Nie chcę być Twoim guru i nie zdejmę z Ciebie odpowiedzialności. Mogę pomóc Ci zobaczyć, jak podnieść ją po swojemu — bez budowania całej skuteczności na strachu, wstydzie i deadline’ach.

Łączę realia pracy programisty z coachingiem high performance. Zaczynamy od Twojego punktu wyjścia, celów i sposobu działania. Potem pracujemy nad świadomymi nawykami, które mają wspierać Ciebie oraz ludzi pracujących obok Ciebie.

Moja historia nie jest obietnicą Twojego rezultatu. Jest powodem, dla którego nie sprowadzam problemu do „weź się w garść”.

Zobacz metodologię HPI, na której opiera się proces

Sprawdź, czy ten sposób pracy pasuje do Ciebie.

Zacznij od bezpłatnej rozmowy. Bez diagnozowania Cię, bez pozy guru i bez zobowiązania do zakupu.

Umów bezpłatną rozmowęNajpierw zobacz, jak wygląda proces →